Corocznym, oficjalnym rozpoczęciem sezonu wypasu owiec jest msza św. bacowska w Ludźmierzu. Miała ona miejsce dzisiaj, pasterze otrzymali błogosławieństwo i wyruszyli ze swymi kierdlami wyżej w góry.

Tradycyjnym dniem na rozpoczęcie wypasu w Tatrach jest 23 kwietnia, czyli dzień św. Wojciecha, lub gdy trawa na halach osiągnie wysokość min. 8cm. Odbywa się wtedy uroczysty przemarsz baców, juhasów i honielników z owcami nazywamy redykiem. Zwierzęta spędzą resztę wiosny i lato w górach, a powrócą na niziny w okolicy św. Michała Archanioła, czyli 29 września, kiedy to odbędzie się drugi uroczysty redyk – jesienny. Jeśli pogoda na to pozwala – zostają w górach kilka dni dłużej.

Więc jak to jest z tymi oscypkami?

Owca wychodząc na redyk wiosenny, na halę, jest zabierana od jagnięcia, które dotychczas karmiła, dlatego jest dojna, a na podstawie ilości mleka jaką daje wycenia się jej wartość do rozliczeń po sezonie między właścicielem owcy a bacą. Jednym z obowiązków pasterzy jest trzy/dwa razy dziennie dojenie owiec, co wcale nie jest lekką pracą. Na początku wypasu zwierzę daje mleka dość dużo, potem jego ilość się sukcesywnie zmniejsza, aż laktacja całkowicie zanika na jesieni. Jak wiemy, sery takie jak oscypek czy bryndza produkuje się z mleka wyłącznie owczego, dlatego niemożliwe jest ich wytwarzanie, gdy tego mleka nie ma. I oto zagadka rozwiązana. Prawdziwego oscypka można kupić tylko i wyłącznie od maja do września/października. Potem jest to niemożliwe, gdyż nie ma go z czego wytworzyć.

Serki, które górale oferują w sezonie zimowo-wiosennym to nic innego jak serki krowie, o barwnej nazwie „scypki”, „serki górskie” czy „góralskie”. Nie mają one jednak za wiele wspólnego z prawdziwym oscypkiem czy bryndzą, które wytwarzane są z sera owczego od maja do września, kiedy to owce dają mleko. Nie wierzcie również w bajki o mrożeniu mleka na zimę 😉 Odkąd oscypek został w 2007r. ustandaryzowany i chroniony jako produkt regionalny przez Unię Europejską, oszustw jest znacznie mniej.

W Tatrach na kilku halach ma miejsce od 1981r. kulturowy wypas owiec, mający na celu zachowanie elementów tej pięknej tradycji w stanie niezmienionym. Bacowie noszą góralskie stroje, używają tradycyjnych sprzętów, a sery wytwarzane są na miejscu w bacówce, bez użycia prądu.

Na zdjęciu Hala Gąsienicowa sprzed lat, dziś wypas się już tutaj nie odbywa. Ale zobaczycie go na polanach: Rusinowej, Kopieniec, Wielkiej Polanie Kuźnickiej, Kalatówkach, Wyżniej Kirze Miętusiej w Dol. Kościeliskiej, Huty Lejowe i Chochołowskiej.

Fot. Stanisław Pawlikowski

To jest wersja demonstracyjna sklepu do celów testowych— Zamówienia nie będą realizowane. Zamknij