Dziś na szczycie Grzesia spotkali się ratownicy polscy i słowaccy, aby uczcić pamięć o bohaterskiej i najbardziej niebezpiecznej akcji ratunkowej TOPR z lutego 1945r. Uratowanych zostało wtedy 4 rannych partyzantów – 3 Rosjan i 1 Polak oraz 6 zdrowych osób ukrywających się w szpitalu polowym na zboczu Skrajnego Salatyna. Ratownicy podczas akcji musieli przedrzeć się przez linię frontu.

Grześ, 17.02.2019r. fot. Klaudia Pągowska

W tajnym lazarecie nad Zwierówką na zboczu Skrajnego Salatyna przebywało zimą 1944/45r. kilku rannych partyzantów wraz z opiekunami -innymi partyzantami, lekarzem i dwoma sanitariuszkami. Schronili się tam po rozbiciu ich siedziby w schronisku Zwierówka przez Niemców. Kiedy Zakopane zostało zajęte przez Rosjan, ten szpital polowy znalazł się po drugiej stronie linii frontu zupełnie odcięty od jakiejkolwiek pomocy. Lekarz Juraj Bernard z powodu dramatycznej sytuacji lazaretu wyruszył przez góry do Zakopanego, by poprosić o pomoc w ewakuacji rannych. Wyprawa zajęła mu dwa dni, ale szczęśliwie dotarł i powiadomił radzieckie władze o beznadziejnej sytuacji partyzantów i konieczności ratunku. Naczelnik TOPR Zbigniew Korosadowicz, po otrzymaniu propozycji nie do odrzucenia od komendanta Milicji, zorganizował 11 lutego grupę 14 ratowników, która pod przewodnictwem Bernarda wyruszyła na pomoc. W akcji wzięli udział: naczelnik Zbigniew Korosadowicz, Marusarz Stanisław, Wawrytko Jakub, Wawrytko Wojciech, Wawrytko Stanisław, Orlewicz Marian, Faden Józef, Szeligiewicz Marian, Byrcyn Stanisław, Ceberniak Jan, Majerczyk Stanisław, Gąsienica Tomkowy Jan, Zarycki Szymon i Gąsienica Władysław. O ile do lazaretu dotarli bez problemu przez tatrzańskie granie, o tyle droga powrotna z rannymi w toboganach nie była możliwa tak trudną trasą. Zdecydowano się o 3 nad ranem 12 lutego zejść do Doliny Zuberskiej, gdzie przebywali żołnierze niemieccy, minąć ich siedzibę ok 150m dalej i udać się do góry w stronę Przełęczy Łuczniańskiej (1602m npm). Po drodze zostali zauważeni przez patrol niemiecki składający się z 3 narciarzy, jednak żadna ze stron nie podjęła interwencji, a Niemcy po chwili oddalili się. Po dotarciu na przełęcz wiadomo było już, że akcja się udała, pozostał tylko zjazd do Doliny Chochołowskiej i transport rannych saniami do Zakopanego. Następnego dnia Niemcy spalili lazaret.

Co roku ratownicy polscy i słowaccy w okolicy 11-12 lutego spotykają się na szczycie Grzesia, aby upamiętnić bohaterski wyczyn sprzed lat. Na ścianie schroniska na Polanie Chochołowskiej wmurowana jest tablica pamiątkowa. W tym roku spotkanie na Grzesiu miało miejsce 17 lutego i dzięki Małgorzacie Przybylskiej, przewodnikowi tatrzańskiemu i beskidzkiemu, możemy zobaczyć jak ono wyglądało.