Nieroztropni turyści zaczęli wchodzić na taflę nie do końca zamarzniętego Morskiego Oka, co jest bardzo niebezpieczne i grozi załamaniem lodu. W odległości od brzegu, na jakiej widzimy ludzi głębokość jeziora to już kilka metrów, więc można spokojnie powiedzieć, że zagrożone może być życie spacerowicza. Kąpiel w lodowatej wodzie momentalnie wychładza, a w takim odzieniu niemożliwym może okazać się utrzymanie na powierzchni. Musimy to dosłownie napisać, bo jak widać nie wszyscy to rozumieją. Wychłodzenie i utonięcie, to można otrzymać w zamian za ryzykowny spacer testera lodu.

Tatrzański Park Narodowy w dzisiejszym komunikacie podaje:

zabrania się wchodzenia na taflę, ponieważ z łatwością może się załamać

Zimą, owszem, chodzi się przez zamarznięte stawy i to ze względu bezpieczeństwa (lawiny często schodzą na brzegi), ale lód musi posiadać odpowiednią ku temu grubość. W tym momencie jest zdecydowanie za cienki. Poinformujemy Was, kiedy chodzenie po lodzie stanie się bezpieczne w tym sezonie.

Fot. Monika Hering, 8.12.2019r.


2 Komentarze

Andrzej · 14 grudnia 2019 o 12:53

Po pierwsze nie „lud” tylko „lód”. Po drugie „lód” ma magiczną właściwość że…pęka i wpada do wody. A pod dużym obciążeniem prawdopodobieństwo pęknięcia jest znacznie wyższe a ciężko jest będąc w szoku i majac parenaście sekund tlenu na odnalezienie jedynego wyjścia z jeziora pod taflą lodu. Jeśli to „bicie piany” jak to Pan określił ma komuś uratować życie, to należy „bić tą pianę” jeszcze intensywniej.

wojto · 11 grudnia 2019 o 21:38

Jak widać lód ma się dobrze i lud nie wpada do wody. Podnoszenie histerii z tego powodu jest czystym biciem piany.

Dodaj komentarz