22 sierpnia 2019r. zapisze się w kartach historii Tatr jako jeden z najtragiczniejszych dni. Wydarzyła się tam dziś KATASTROFA.

Wiele wypadków miało dziś miejsce w najwyższych górach Polski, ale jeden z nich zebrał wręcz niewyobrażalną ilość ofiar – piorun uderzając w Giewont raził ponad 150 osób. Jak to możliwe?

Z informacji jakie do nas docierają pioruny wielokrotnie uderzyły w szczyt Giewontu, a prąd przeszedł następnie przez łańcuchy, które mamy zarówno na szlaku podejściowym jak i zejściowym. Nie wiemy dokładnie, czy oba odcinki zostały narażone, czy tylko jeden z nich, jednak wszyscy, którzy trzymali się pechowego ciągu łańcuchów zostali porażeni. Ilość rannych osób przeraża i przerasta wszelkie wyobrażenia – oficjalnie 157 osób trafiło do szpitali! Niestety nie wszyscy uderzenie pioruna przeżyli – burza tragicznie odebrała życie 4 turystom, z czego dwoje z nich to dzieci w wieku 10 i 13 lat.

Giewont

Akcja ratunkowa prowadzona była na ogromna skalę, Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nigdy nie zorganizowało jeszcze aż tak dużych działań ratowniczych, przez całe popołudnie i wieczór pomagały TOPRowemu Sokołowi aż 4 śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Straż Pożarna, Policja, GOPR, Straż Miejska, przypadkowi turyści, pracowało ponad 180 ratowników. Szpital natychmiastowo się zapełnił rannymi, utworzono namiot jako dodatkowe miejsce przyjmowania poszkodowanych, część osób ulokowano w pobliskich szpitalach – Nowym Targu, Krakowie, Suchej Beskidzkiej i Limanowej. Zakopiańskie korki nie pomagały w transporcie karetkom, policja pomogła usprawnić ruch. Na miejscu wypadku, w górach, utworzono punkty, gdzie opatrywano rannych, działali tam ratownicy w terenie. Lżej poszkodowani sprowadzani byli na Halę Kondratową, gdzie również działał szpital polowy, sprawdzano obrażenia, opatrywano i selekcjonowano ciężej rannych do transportu. Oprócz TOPRowców działał tu ochotnik turysta, który jest ratownikiem medycznym i akurat był w okolicy. Ludzie angażowali się w pomoc. Lokalne restauracje zaczęły dostarczać jedzenie ratownikom. Do Zakopanego przyjechał premier, w pogotowiu czekał helikopter Black Hawk.

Burza nadeszła od Bratysławy, przewidywana była w prognozach m.in. na meteoblue.com, meteo.pl. Pierwszy piorun nie uderzył w Giewont, sukcesywnie zbliżała się do Tatr, choć ponoć szybko. Relacje turystów są bardzo różne. Jedni twierdzą, że burza nadeszła nagle i zaskoczyła ich, inni mówią, że długo było słychać jej pomruki i w końcu grzmoty, zdążyli wycofać się. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof podaje iż minimum pół godziny było ją dobrze słychać i że dopiero gdy pierwszy raz uderzyło w Giewont zaczęła się paniczna ucieczka turystów ze szczytu. Burza trwała krótko, z kilkoma mocnymi wyładowaniami. Piorun strzelił w Giewont kilka razy. Osoby przebywające na szczycie zostały z niego strącone siłą uderzenia wyładowań atmosferycznych i spadły na południową stronę grani, czyli w okolice szlaków. Teren jest tu stromy, ale łagodniejszy niż strona północna, gdzie mamy 600m pionową ścianę. Dopiero 23 sierpnia TOPR będzie sprawdzał, czy nikt nie spadł właśnie na północ. Metalowy krzyż, który ponad 100 lat stoi na Giewoncie działa jak piorunochron, jest to niezwykle niebezpieczne miejsce do przebywania podczas burzy, jest niemal pewne iż tam strzeli piorun. Świadkowie, którzy nie ucierpieli (nie trzymali feralnego łańcucha) relacjonują, że po uderzeniu pioruna leżały wokół nich ciała, poranione, zakrwawione, poparzone, niektórzy nieprzytomni, inni stracili wzrok, w porozrywanych ubraniach, nawet z oddali było słychać ich krzyki rannych. Znając natężenie turystów na Giewoncie i trudności na zejściu, można podejrzewać, że gdy burza była już nad Tatrami Zachodnimi niemożliwa mogła okazać się szybka ucieczka ze szczytu. Jednak jeden ze świadków twierdzi, że było już słychać burzę, a ludzie nadal szli do góry, tę wersję niestety podejrzewa jako bardzo prawdopodobną Naczelnik TOPR.

Ratownicy jeszcze raz 23.08 przeszukają teren Giewontu od północnej strony oraz Tatry Zachodnie, gdyż rodziny nie mają kontaktu z 16 osobami, choć nie wiadomo czy wyszły one w góry.

Szlak na Giewont został zamknięty do odwołania, TPN wyjaśnia, iż łańcuchy mogły ulec zniszczeniu i należy je dokładnie sprawdzić przed ponownym dopuszczeniem ruchu turystycznego.

Napływały również doniesienia o porażeniach na innych szczytach Tatr Polskich. Pierwsze wezwanie pomocy nadeszło z Ciemniaka, gdzie ucierpiał zagraniczny turysta. Przebywający tam inni piechurzy udzielili mu pierwszej pomocy i sprowadzili na Halę Ornak, skąd karetką został zabrany do szpitala, jego stan w schronisku znacznie się pogorszył. Niestety dość często objawy porażenia, szczególnie sercowe dają o sobie znać dopiero po jakimś czasie, dlatego tak ważne jest zgłoszenie się do szpitala, zwykle pierwsza doba jest decydująca dla serca czy wytrzyma aż takie przeciążenie.

Po słowackiej stronie Tatr ta burza również nie przeszła bez ofiar. Jak podała Horska Zachranna Służba (słowacki odpowiednik TOPR), piorun raził dwójkę turystów na Banówce, jeden z nich spadł z grani w wyniku siły uderzenia i nie przeżył upadku. Również na Pachole miało miejsce porażenie piorunem jednej osoby. Poszkodowani są w stanie ciężkim. Oba szczyty znajdują się w Tatrach Zachodnich, w Grani Rohaczy.

Dramatyczne wieści napłynęły późnym wieczorem od ratowników TOPR z Jaskini Wielkiej Śnieżnej: odnaleziono ciało jednego z dwóch poszukiwanych od soboty (17.08) grotołazów. W konferencji prasowej 23.08 Naczelnik TOPR Jan Krzysztof nie wykazywał już nadziei na odnalezienie drugiego z grotołazów żywego, a jako prawdopodobną przyczynę śmierci pierwszego z nich wskazał hipotermię lub utopienie się. Ratownicy są ewakuowani z jaskini, prace wkrótce rozpoczną tam pirotechnicy, by móc wydobyć ciała korytarze muszą zostać poszerzone. Jest to niezwykle trudna i niebezpieczna akcja i potrwa jeszcze wiele dni. Bilans ofiar z dnia 22 sierpnia zwiększył się w ten sposób do 7. To bardzo tragiczny dzień w dziejach Tatr.

Działania ratownicze w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Fot. TOPR

Burmistrz Zakopanego na dni 23-25 sierpnia ogłosił w mieście żałobę, odwołane zostały wszystkie większe imprezy kulturalne i rozrywkowe.

Historia burzy, do czasu UTC należy doliczyć 2h
http://pl.blitzortung.org/

To jest wersja demonstracyjna sklepu do celów testowych— Zamówienia nie będą realizowane. Zamknij