Wchodzenie na zamarznięte tafle tatrzańskich (i nie tylko) stawów jest już w tym momencie bardzo niebezpieczne. Odradzamy skracania drogi środkami jezior, lód jest już za cienki, aby móc bezpiecznie po nim się poruszać, należy wybierać trasy prowadzące wokół zbiorników.

Poniżej przedstawiamy dzisiejszą opinię na ten temat dra Maksymiliana Solarskiego, który zawodowo zajmuje się tematyką lodu na tatrzańskich stawach.

„W związku z faktem, iż dodatnia temperatura powietrza utrzymuje się w Tatrach od ponad miesiąca wchodzenie w tym momencie na pokrywy lodowe jezior tatrzańskich jest przejawem skrajnej nieodpowiedzialności. Należy pamiętać, że pokrywy lodowe stawów najintensywniej wytapiają się przy brzegach, w rejonach dopływów oraz w miejscach, gdzie występowały szczeliny lodowe. Lód na jeziorach jest silnie spękany (spękania powstawały już na etapie formowania się pokryw lodowych, a w trakcie sezonu ich gęstość wzrastała). W miejscach, w których do jezior wpływają dopływy lód nie występował nawet podczas znacznych spadków temperatury powietrza lub był bardzo cienki. Dodatkowo – wzrost intensywności promieniowania słonecznego i temperatury powietrza prowadzi do spadku wytrzymałości lodu nawet w miejscach, gdzie jest on stosunkowo gruby (rozluźnianie wiązań pomiędzy kryształami). Maksymalne grubości lodu zmierzono w połowie i pod koniec marca (Morskie Oko – 80 cm, Czarny Staw Pod Rysami – 130 cm, Czarny Staw Gąsienicowy – 120 cm, Smreczyński Staw – 80 cm) i od tego czasu ich miąższość systematycznie maleje.”

Zdecydowanie odradzamy już wchodzenia na lód zalegający na stawach, może on mieć już nawet kilka cm grubości!!

Tatry, Morskie Oko, fot. Paweł Domański

Tatry, Czarny Staw Gąsienicowy, fot. Damian Pająk

To jest wersja demonstracyjna sklepu do celów testowych— Zamówienia nie będą realizowane. Zamknij